logo

W antycznym przypadku od czasu do czasu zdarzają się wydarzenia, prawie niewiarygodne. W ubiegłym roku w Sotheby's sprzedano 2,2 miliona chińskich miseczek z porcelany chińskiej, kupionych za paczkę za 3 dolary.

Podczas gdy eksperci Sotheby'ego nie zauważyli tego wazonu, właściciel nie wiedział nawet, jaki skarb znajduje się w jego rękach (patrz Sotheby's Success House Success Story). A w Londynie statuetka, kupiona na pchlim targu za 80 dolarów, okazała się dziełem nauczyciela Leonarda da Vinci. Cena jej oferty wzrosła do 3 milionów USD.

Takie niespodzianki zdarzają się nieczęsto i stają się sensacją. Ale właśnie taka możliwość sprawia, że ​​antyki stają się atrakcyjne w oczach wielu początkujących biznesmenów. Tymczasem antyczny biznes jest niemożliwy bez poważnych inwestycji finansowych i solidnej wiedzy. Prawdziwi antykwariusze uważają, że ich "antyki" nie są biznesem, ale sposobem na życie.

Sprzedaż antyków w Rosji jest obecnie bardzo istotna. Popyt dotyczy mebli, naczyń, naczyń, monet, biżuterii, zabawek i wszystkiego, co ogólnie można uznać za antyki. Zainteresowanie starymi rzeczami rośnie z każdym rokiem.

Pod względem rentowności handel antykami zajmuje trzecie miejsce po sprzedaży diamentów i produktów ropopochodnych, a ceny antyków rosną z roku na rok. To pozwala nam mieć nadzieję, że biznes w antykach jest z pewnością obiecujący.

Trudności związane z otwarciem antykwariatu wiążą się z dużymi inwestycjami kapitałowymi, ale biznesplan jest dość prosty. Eksperci uważają, że okres spłaty sklepów z antykami zaczyna się od drugiego lub trzeciego roku pracy i utworzenia wystarczającej bazy klientów.

Zasada antykwariatu jest prosta: kupuj taniej i sprzedawaj drożej. Ale żeby kupić, potrzebujesz kapitału początkowego, własnego lub pożyczonego. Ta okoliczność zmusza większość takich sklepów do pracy na prowizji od 20 do 25%.

Co więcej, antykwariaci z reguły preferują odsprzedane towary z pożyczonymi pieniędzmi do natychmiastowej odsprzedaży. Zakupy opłacane z własnej kieszeni można zapisać do lepszych czasów, gdy rzeczy stają się droższe. Uważa się, że udany antykwariat z roku na rok staje się bogatszy o 20%.

Inną cechą antykwariatów jest to, że kochają czasy kryzysu. Popyt na ich towary w trudnych czasach wyraźnie maleje, ale wzrasta możliwość zakupu raczej wartościowych, a nawet unikatowych rzeczy po okazyjnej cenie.

Hierarchia w środowisku antykwariuszy

W antykwariacie istnieje wyraźny podział obowiązków, w którym każdy odpowiada za pewną część pracy:

1. Kupujący. Zdobądź antyki od publiczności. Obszar działalności - pchle targi, wsie, kontakty osobiste. Kupując tanie przedmioty zainteresowania, kupcy odsprzedają je antykwariuszom lub osobom prywatnym. Głównym zadaniem zgromadzenia jest kupowanie rzeczy tak tanich, jak to tylko możliwe.

2. Rzeczoznawca. Oceniaj produkty na podstawie pochodzenia, historii i ceny. Usługi wysoko wykwalifikowanego rzeczoznawcy są wysoko cenione. Około połowa antyków jest fałszywa i tylko rzeczoznawca, który jest w stanie odróżnić prawdziwą rzecz od fałszywego, jest zawsze żądny.

Rzeczoznawcy bardzo cenią sobie swoją reputację. Prawdziwi specjaliści zazwyczaj specjalizują się w dowolnym okresie historycznym lub są zaangażowani w określoną grupę rzeczy. Wstępna ocena może zostać przeprowadzona na zdjęciu, a podczas badania stosuje się sprzęt laboratoryjny i odczynniki chemiczne.

3. Antyczne. Antykwariusze wybierają jeden lub więcej obszarów do specjalizacji: meble, malarstwo, broń, książki, monety, rzeźby i tak dalej. Niemożliwe jest równie zrozumienie wszystkiego. Wybrani antykwariusze zawsze mają wiarygodnych poszukiwaczy rzadkości i rzeczoznawców. Sprzedawca antyków może mieć własny sklep z antykami lub sklep internetowy, istota biznesu pozostanie taka sama - kupować i sprzedawać z zyskiem.

Antykwariat nie jest delikatesami "dworskimi". Wejście w ten biznes bez znajomości antyków jest pozbawione sensu. I można zdobyć niezbędną wiedzę tylko w praktyce, po obserwowaniu procesu od środka.

Najlepszą opcją jest praca w czyimś antykwariacie przez kilka lat i zdobywanie doświadczenia, którego nie możesz uzyskać ze swoich książek. Ignorant w antykwariacie nigdy się nie zapuszcza. Prawdziwy profesjonalizm to jedyna cecha, którą docenią zabytkowi kolekcjonerzy.

Gdzie powinien znajdować się sklep z antykami?

Wybierając miejsce na sklep sprzedający antyki, musisz być szczególnie rozsądny. Właściwe miejsce jest zawsze korzystne dla biznesu. Jak w każdym biznesie handlowym, lepiej wybrać najbardziej ruchliwe obszary.

Ale w przypadku antycznego biznesu najbardziej pasują tereny w pobliżu muzeów, w historycznej części miasta, gdzie jest wielu turystów, w pobliżu sal wystawowych. To właśnie tam znajdują się koneserzy piękna, którzy staną się głównymi klientami antykwariatu.

Biurokratyczne chwile

Przede wszystkim należy zarejestrować się w urzędzie podatkowym jako indywidualny przedsiębiorca lub spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Pierwsza opcja jest prostsza, ponieważ wymaga mniejszego wysiłku podczas rejestracji.

Następnie, jeśli zamierzasz wybudować pokój, musisz uzyskać zgodę służby sanitarno-epidemiologicznej i kontroli ognia. Jeśli lokal zostanie wynajęty, obowiązek porozumiewania się z SES i strażaków zostanie przydzielony właścicielowi.

Zakup sprzętu i towarów

Aby sklep z antykami działał w pełni, potrzebujesz następującego sprzętu:

  • zamknięte szklane gabloty
  • stoły,
  • stojaki,
  • szafki,
  • kasa fiskalna.

Rzeczy muszą być ułożone w taki sposób, aby nabywca mógł je łatwo obejrzeć. Dlatego pokój nie powinien być blisko - co najmniej 50 metrów kwadratowych. m. Witryny najlepiej nadają się do małych rzeczy: monet, biżuterii, banknotów. Na półkach można wygodnie mieć pamiątki i artykuły gospodarstwa domowego.

Szafki są odpowiednie do przechowywania drogich i ekskluzywnych przedmiotów. W niektórych sklepach z antykami zwyczajowo jest przechowywać część rzeczy w sejfach lub w magazynie. Oczywiście właściciel sklepu ma prawo do decydowania o tym pytaniu według własnego uznania, ale wydaje nam się, że jest lepiej, gdy kupujący mogą zobaczyć wszystkie towary.

Szczególną uwagę należy zwrócić na projekt wnętrza, który powinien stworzyć odpowiedni nastrój. Wydaje nam się, że sytuacja nie powinna być zbyt nowoczesna, lepiej przeciwnie, starzejemy się trochę, aby antyki wyglądały na organiczne.

Ważnym elementem sukcesu jest baza klientów, która zapewni zakup antyków. Wskazane jest kupowanie tylko tych przedmiotów, które są na niezawodny popyt. Jeśli uda Ci się wprowadzić coś niezwykłego w asortymencie, cena takiego produktu może być nieco zawyżona. W innych przypadkach spróbuj ustawić ceny, nieco niższe niż konkurenci. Zabytkowe meble, monety i biżuteria dobrze się sprzedają, ale potrzebne są wystarczające środki na ich zakup.

Rekrutacja personelu

Jeśli sklep jest mały, do jego obsługi wystarcza 1-2 osób. Aby zwiększyć zyski, warto zaprosić konsultanta, który potrafi umiejętnie opisać towary i zasugerować, gdzie można kupić lub sprzedać dowolny kawałek antyków. Usługi doradcze powinny zostać opłacone.

Wszystkie przedmioty przeznaczone na sprzedaż muszą mieć prezentację. Jeśli zamierzasz sprzedawać biżuterię i kamienie szlachetne, będziesz potrzebować licencji i rejestracji. Sprzedawca musi być profesjonalistą w antykach, aby nie brać podróbek.

Koszty i dochody

Organizacja sklepu z antykami wymaga znacznego kapitału początkowego. Ale jeśli masz zamiar otworzyć mały sklep około 10 metrów kwadratowych. m, możesz spotkać się w kilkudziesięciu tysiącach rubli. Budowa sklepu będzie wiązała się z bardzo różnymi kosztami. Główne wydatki będą związane z:

  • wynajem lokalu
  • zakup sprzętu - gabloty kosztują od 5 000 rubli. każdy, szafki - od 6 000 rub.,
  • komunikacja i naprawa;
  • kupowanie antyków;
  • listy płac - od 10 000 rubli.

Określ ilość, która będzie potrzebna do doprowadzenia pokoju do właściwego stanu i nabycia rzeczy, co jest dla nas trudne. To zależy od twoich planów i możliwości. Ze znacznym wydatkiem trzeba powiedzieć, że rentowność sklepów z antykami jest wysoka, ponieważ z biegiem czasu produkty te stają się droższe.

Organizacja sklepu z antykami jest postrzegana jako bardzo obiecująca, chociaż w pierwszym roku działalności zazwyczaj nie można osiągnąć zysku. Przy wystarczającym kapitale początkowym i posiadaniu profesjonalnej wiedzy handel staje się opłacalny.

Rosyjski Mafiosi

Sobota, 3 listopada 2012 r

Antyczny biznes krwi

Zdarza się, że amerykański sen, jest prawdopodobnie europejskim marzeniem. Klasycznym nowym rosyjskim marzeniem jest zmniejszenie 10-15 walizek w domu i pozostawienie go, wygodnie osiedlając się za granicą. Kupiłem na przykład mieszkanie w Nowym Jorku za kilka milionów dolarów. W tym systemie wartości wszyscy są podzieleni na "frajerzy" i "narzędzia", ​​za pomocą których realizowany jest nowy rosyjski sen. Ale żeby gazociąg mógł wykorzystać wartości do pracy tak długo, tak bezczelnie, a nawet pod samym nosem władz federalnych, przekształcając je w "narzędzia" - to, naszym zdaniem, także według standardów nowej Rosji. Nazwisko jednego z głównych dilerów metropolitalnych, Aleksandra Chochinskiego, który pracował pod szyldem salonu "Bogema" na Nowym Arbacie, pojawiło się w prasie w związku z sensacyjnym przypadkiem Preobrażenskiego.

W sierpniu 2008 r. Oblubieniec Przemienienia został skazany za oszustwo przez Sąd Twerze w Moskwie dla właścicieli rosyjskiej galerii kolekcji w Petersburgu. Jak ustalono w dochodzeniu i sąd, Tatiana i Igor sprzedali fałszywe zdjęcie kolekcjonerowi Valeremu Uzżinowi. Wcześniej kupił już ponad 30 obrazów od tych sprzedawców za sumę 10 milionów dolarów, a koneserom rynku antyków powiedziano, że potępili "przełączników", ale ten, który bezpośrednio nadzorował produkcję "falshaków" i dostarczał je do galerii Sankt Petersburga i Moskwy poza zasięgiem systemu sądowniczego.

Wtedy to prasa i napisała o antykwariuszu Choczinskim. Jest teraz jasne, że liczba ofiar jego działań mierzona jest w dziesiątkach, a kwota w dziesiątkach milionów dolarów. Ogólnie rzecz biorąc, fundusze są wystarczające do realizacji nowego rosyjskiego marzenia, jeśli chodzi o przeprowadzkę do Londynu lub Nowego Jorku. Szczegóły oszustwa Choczinskiego zaczęły ujawniać się w przeddzień wyjazdu wielkiego antykwariusza.

Zaczął jako rabuś ze świątyni.

Aby doprowadzić do odpowiedzialności karnej, Aleksander Choczinski do tej pory był zarządzany tylko przez sowiecki system egzekwowania prawa - w latach osiemdziesiątych młody sprzedawca rynku antyków cienia nie uczynił go swoim narzędziem. Korupcja nie rozprzestrzeniła się tak jak obecnie. W 1986 r. Chochinski został skazany na 9 lat więzienia.

Następnie policja aresztowała gang 12 osób, które okradły antykwariuszy i świątynie, a następnie sprzedały skradzione kosztowności. Alexander Yakovlevich Khochinsky mówił od razu na dwa sposoby - jako strzelec w mieszkaniach ofiar i jako nabywca uprowadzonych. Było to około setek tysięcy radzieckich rubli, to znaczy, że w tym czasie bohaterem naszego śledztwa był w żadnym wypadku biedny człowiek o ustalonym zbrodniczym pismu.

Ogółem 13 osób i państwo, które oficjalnie posiadało świątynie, były w tym przypadku traktowane jako ofiary. Śledztwo prowadził Arkady Kramarev, milicjant leningradzki znany z pryncypializmu. W latach 90. kierował policją w Sankt Petersburgu, a następnie został członkiem Zgromadzenia Ustawodawczego w Petersburgu. Według śledczego Khochinsky unikał podczas przesłuchań i wyznał tylko w tych odcinkach, w których nie można się było wydostać.

- Chochinski nie przyznał się ani nie powiedział wszystkiego. Przyznał się do winy tylko tam, gdzie został naciśnięty i powiedział: "Ale nie mogę przyznać się do 100%, muszę zostawić co najmniej 10% dla siebie" - powiedział Arkady Kramarev.

Mikołaj II w łapach oszusta

Choczinsky nie służył 9 lat, ale został wydany na początku lat dziewięćdziesiątych. Po pierwsze, do 8 lat, termin został skrócony przez Sąd Najwyższy, a następnie, gdy Związek Radziecki zaczął się rozpadać, został zwolniony warunkowo.

Jedną z pierwszych ofiar działań Khochinsky'ego, zwolnionego z wolności, był petersburski koneser antyków, Leonid Rubinstein. Charyzmatycznemu Aleksandrowi Chochinskiemu udało się dosłownie zahipnotyzować kolekcjonera, a on zgodził się kupić obraz "Portret cesarza Mikołaja II" od małżonków Kozhevnikov - zgodzili się na zamianę dużego portretu na mieszkanie w Petersburgu. Fakt, że rozmiar płótna 177 na 297 cm należy do pióra wielkiego artysty Ilyi Repina, wówczas nie był znany. Ale kolekcjoner postanowił zaryzykować i nie przegrał: badanie Galerii Tretiakowskiej w 1995 r. Wykazało, że obraz został namalowany dokładnie sto lat temu przez mistrza malarstwa Repina, a nawet jest obecny jako element wnętrza na jego późniejszym i znanym płótnie "Uroczyste zebranie Rady Państwa w dniu 7 maja 1901 r. ".

Khochinsky przekonał nowego właściciela obrazu do zawarcia umowy prowizyjnej z domem aukcyjnym Alfa-Art. Zgodnie z warunkami umowy, Chochinski musiał wycofać się w nagrodę w wysokości 50 000 $, ale wykorzystując swoją charyzmę i łatwowierność kolekcjonera z Petersburga, antyczny kombinator poprosił właściciela na marginesie tej umowy o napisanie przeniesienia o przeniesieniu własności obrazu - w przeciwnym razie, w zakresie formalności będzie mu trudno zawrzeć umowę z nabywcą obrazu.

Tak się złożyło, że w 1996 roku obraz Repina przechowywany był w Galerii Trietiakowskiej, ale o niezrozumiałym statusie. A potem, jak mówią naoczni świadkowie, płótno zostało rzekomo sprzedane pewnemu klientowi za około 600 tysięcy dolarów. Według obserwatorów antyczny antykwariusz otrzymał pieniądze z tej transakcji w SBS-Agro Bank. Jednak z tych rzeczy Rubinstein nic nie otrzymał, a kupujący nie mógł odebrać obrazu. Zaraz po transakcji Khochinsky zniknął i był nieobecny przez 81 dni - jak później stwierdził w sądzie i prasie, nieznani ludzie rzekomo porwali go i trzymali go w kajdankach na baterii przez cały czas. Napastnicy zażądali okupu, ale nic nie osiągnęli, a antykwariusz został zwolniony. Pojawienie się Khochinsky'ego po trzymiesięcznej "niewoli" było jednak kwitnące.

Tak więc Leonid Rubinstein rozpoczął długotrwały spór sądowy z Chochinskim, który w różnym czasie iw różnych przypadkach był nazywany przedstawicielem różnych podmiotów prawnych i antykwariatów: domu aukcyjnego Alf-Art, salonu Boheme, firmy prawniczej Prestige i Privest, "Antique-Art-Alliance", galerie "Intel-Gracia". Nawiasem mówiąc, oficjalnie antyczny łącznik nie był kilku, gdzie był pracownik lub uczestnik. Coraz częściej firmy, które miały z nim relację, kojarzyły się z nazwiskiem swojego partnera ("Privest"), Aleksandrem Dobrovinskim, znanym "prawnikiem dla władz" w stolicy, lub Tatianą Wiktorowną Kamyshnikovą (Chochinskaja) z małżonkiem Chochinsky'ego. Jednakże, gdy ranny kolekcjoner Leonid Rubinstein przyszedł na rozmowę z prawnikiem Dobrovinsky w szczytowym momencie postępowania sądowego, oderwał się od Khochinsky. Informowanie, że podobny charakter został przyłapany na kradzieży i został zwolniony bez odprawy.

Pod koniec 2000 roku pracownicy Galerii Trietiakowskiej oddali arcydzieło Repina swojemu prawdziwemu właścicielowi Rubinsteinowi. W 2001 roku kolekcjoner sprzedał arcydzieło Alrosy za kilka milionów dolarów, a ona przedstawiła ją Ermitażu. Khochinsky kontynuował swoje antyczne kombinacje.

Dobrze zapłacić za kopie rysunkowe

26 grudnia 2001 r. Gazeta w Petersburgu "Od ręki do ręki" na stronie 69 w rubryce 639 "Sztuka i przedmioty do kolekcjonowania. Popyt "opublikował następującą zapowiedź:" Kopie obrazów autorstwa prof. (olej, grafika itp.) ze wszystkimi funkcjami. technologia (płótno, podkład, farba itd.) i indywidualne pismo konkretnego artysty, kupują drogie w dowolnej ilości. T. (095) 778-91-26. "

Zabawne, prawda? Dlaczego ktoś miałby kupować kopie obrazów przez znanych, znanych artystów? Wszystko wyjaśnimy w kilku akapitach. Ale co jest ważne, aby wiedzieć.

Alexander Y. Khochinsky użył tego numeru telefonu w 2001 r. - przynajmniej ten zestaw numerów był wskazany jako główny kontakt w reklamie salonu Intel Gracia na Novy Arbat 15. W szczególności moduł reklamowy Intel Gracia z takim telefonem był opublikowany jesienią 2001 r. w specjalnym wydaniu rosyjskiego magazynu jubilerskiego ANTIKVARIAT.

Wiadomo, że głównym nieszczęściem rynku antyków są liczne podróbki i kopie, które dealerzy wręczają jako prawdziwe arcydzieła rzemieślników. Większość sensacji prezentowanych publiczności jako nieznane dotąd dzieła wielkich artystów i jubilerów to nowoczesne kopie wysokiej jakości.

A tutaj jest ślad wyjaśniający, dlaczego Intel Graces może potrzebować mistrzowskiego kopiowania - notka "Antyki konsumują kulturowo" o dziesiątym zabytkowym salonie w Moskwie, opublikowanym przez gazetę Kommersant w dniu 6 marca 2001 r.: "... Jednak są wśród eksponatów antykwarycznych Salon prawdziwa sensacja. Na przykład oszałamiające "Pionowe osie" autorstwa Ilya Chashnik, znanego studenta Malevicha (Intel Grace Gallery, 150 000 $). Jeśli rzeczywiście jest to Chashnikov, cena wywoławcza jest całkiem rozsądna dla pracy o takiej jakości. W tej samej galerii wystawił "Frin on the Poseidon festival in Eleuvesine" akademika Heinricha Semiradsky'ego - ogromny podwójny obraz z Państwowego Muzeum Rosyjskiego, który w latach 80. XIX wieku został kupiony dla Muzeum Rosyjskiego za rekordową sumę 32 tysięcy rubli królewskich. "

Chashnikov - czy nie Chashnikov? Semiradsky - lub kopia? Te pytania mogą wymagać łatwowiernych nabywców tych obrazów.

Alice trafiła. Do krainy czarów

Wkrótce uczestnicy rynku antyków, kolekcjoner i przewodniczący zarządu Russobanku, Mark Weinstein i krupier Alisa Selezneva (nazwisko zostało zmienione), zostali wciągnięci w kombinację Aleksandra Chochinskiego. Natychmiast powiemy, że po wynikach tego połączenia wszczęto sprawę karną, która dotarła do sądu i do wyroku skazującego. Jednak Alexander Khochinsky wyszedł z wody - pomógł talentowi przekształcić organy ścigania w "narzędzia".

W 2002 roku sprzedawca Alice Selezneva sprzedał pięć obrazów należących do różnych właścicieli, a ich całkowity koszt wyniósł 430 tysięcy dolarów: "Mordovia. Kobiety "K. Korovin," Wizyta biznesowa "V. Makovsky," W parku "S. Sudeikina," Lato w województwie. Spotkanie "B. Kustodiew i" Dziewczyna w ogrodzie "V. Borisowa-Musatowa. Pewnego razu w jej mieszkaniu pojawił się znajomy i potencjalny nabywca Witalij Tichonow.

Witalij Tichonow był szefem kasy typu "wzajemne towarzystwo ubezpieczeń wzajemnych" w ramach ubezpieczenia wzajemnego w ramach pomocy wzajemnej ". Powiedział dealerowi, że pewien bankier był zainteresowany zdjęciami (prawdopodobnie w odniesieniu do Weinsteina) i wziął je do sprzedaży. Jednak kilka tygodni później Alisa Selezneva zdała sobie sprawę, że Tichonow zniknął, nie odpowiadał na wezwania, nie spieszył się z zapłatą i zaczął odkrywać, gdzie zniknęły obrazy. Okazało się, że zabrał wszystkie płótna Aleksandrowi Chochinskiemu, za pośrednictwem którego miał je sprzedać szefowi Russobanku Marka Weinsteina.

Khochinsky przekazał Tichonowi 50 000 dolarów na zabezpieczenie płótna Seleznevy, jednak zaproponował, że zapisze pokwitowanie na 75 000 dolarów. Tichonow potrzebował pieniędzy, by przeprowadzić kolejną transakcję, która jednak upadła. W rezultacie Tikhonov ogłosił się jednak i szczerze opowiedział o incydencie Selezneva. Następnie razem udali się do Chochinskiego, by "odkupić dług" Tichonowa.

Jak powiedziała nam sama Alisa Selezneva, miało to miejsce w następnym Moskiewskim salonie antykwarycznym w listopadzie 2002 roku. Początkowo krupier zdobył 38 000 $ od swoich kolegów, ale Khochinsky odmówił przyjęcia części kwoty i zażądał spłaty całego zadłużenia z naliczonymi odsetkami - 75 000 USD, ale nie wziął również pełnej kwoty po dwóch tygodniach, odnosząc się do zamkniętych banków. Na przykład, pieniądze nie będą miały miejsca do przechowywania. Ogólnie rzecz biorąc, obrazy Chochinskiego nie mogły zostać odkupione. Później wielki antyczny kombinator zaoferował Alice Selezneva, by kupiła od niego za 200 000 dolarów, ale odmówiła, ponieważ nie było pieniędzy, a ona już zwróciła się do organów ścigania z oświadczeniem o zniknięciu Tichonowa wraz z obrazami.

Po nabyciu kosztowności otwarto kryminalną sprawę oszustwa, w której właściciele byli właścicielami pięciu skradzionych obrazów i handlarza Alice Seleznev. Dochodzenie trwało dość długo, ale w końcu tylko Witalij Tichonow został postawiony przed sądem.

Ofiara i uczestnicy procesu Tichonowa, było jasne, kto zorganizował tę kombinację. Ostatecznie zdjęcia trafiły do ​​Khochinsky'ego, który podczas śledztwa oświadczył, że rzekomo nie wiedział o własności zdjęć i sprzedał je pierwszej osobie, której nie mógł znaleźć (pomimo faktu, że był później gotowy, aby je zwrócić, ale za 200 000 dolarów). Alexander Khochinsky odmówił udzielenia odpowiedzi na nieprzyjemne pytania śledztwa, odnosząc się do art. 51 Konstytucji, który pozwala nie zeznawać przeciwko sobie i bliskim. Poszukiwania mieszkania Chochinskiego i domu wiejskiego nie doprowadziły do ​​wyników - wartości nie można było tam znaleźć.

Według Alisy Seleznevy najprawdopodobniej otrzymaliśmy ofertę od Khochinsky'ego na zakup obrazów za 200 tysięcy dolarów, ponieważ bankier Weinstein dowiedział się o wszczęciu sprawy karnej i oświadczył, że obrazy są poszukiwane, odmawiając ich zakupu.

To jest, co się stało na podstawie współpracy z wielkim antycznym kombinatorem? Dealerka Alisa Selezneva nie posiadała pięciu obrazów, przekazanych jej przez właścicieli na sprzedaż i z długiem w wysokości 400 000 dolarów, które dotychczas dała. Pośrednik Tichonow był poszukiwany z okresem pięciu lat. Ale antykwariusz Aleksander Choczinski w wyniku tej kombinacji faktycznie otrzymał obrazy warte prawie pół miliona dolarów za 50 000 dolarów i, według niektórych informacji, sprzedał je za nieznaną kwotę Izraelowi, pozostając całkowicie czyste przed prawem.

Nawiasem mówiąc, obrazy są nadal poszukiwane. Dlatego w marcu tego roku, Choczinski, zaproponował Alice Selezneva, aby złożyła pozew na dworze Khamovnichesky, aby zaprzestał poszukiwań. W tym celu antykwariusz z Nowego Arbatu zaoferował rannej Seleznevie nagrodę - nawet dziesięć tysięcy dolarów. Oczywiście, mam odrzucenie. Ale stało się jasne, dlaczego Tichonow był tak szybko i bezstronnie skazany przez ten sam sąd - w końcu był to kolejny krok w kierunku legalizacji skradzionych obrazów.

Nawrót Petersburga

W lutym 2003 r. Światowej sławy rzeźbiarz i kolekcjoner sztuki St. Petersburg, Michaił Zwiagin, został brutalnie okradziony. Według syna rzeźbiarza Leonida Zwiagina jego ojciec od dawna kolekcjonuje antyki, przez całe życie jest znawcą przedmiotów sztuki. Przeważnie starszy Zwiagin próbuje prowadzić interesy ze sprawdzonymi kolekcjonerami starszego pokolenia, ale czas zbiera żniwo i pojawiają się nowi ludzie. Niektórzy pozują jako handlarze antyków, inni zamożni biznesmeni, ale w rzeczywistości okazują się zwykłymi rabusiami. Tutaj na jednym z nich, Michaił Zwiagin potknął się.

W rozmowie z nami o rabunku w mieszkaniu i odwiedzeniu gości w przeddzień incydentu, syn Zwiagin wspomniał o pewnym stołecznym antykwariacie Mark Pirotsky. Mianowicie Mark Pirotsky pojawił się jako sprzymierzeniec Aleksandra Chochinskiego w przypadku Alice Selezneva o kradzieży pięciu obrazów.

W lutym wieczorem wracał do domu starszy rzeźbiarz. Przy wejściu czekał kilku mężczyzn w średnim wieku. Mijając ich, Michaił Zwiagin został trafiony w głowę i został wciągnięty do piwnicy. Tam 70-letni emeryt zaczął być torturowany (bity, naciskany na palce, uduszony), zastanawiający się, gdzie w mieszkaniu ukryte są pieniądze i kosztowności. Potem złodzieje, zabierając klucze do mieszkania, zaczęli robić z tego różne rzeczy. Zabrali tylko najcenniejsze, jak gdyby pracowali z nimi antykwariusz, który dokładnie wiedział, jakie rzeczy wziąć.

W szczególności zostały skradzione płótna mistrzów Europy Zachodniej i Rosji, emalie Limoges, rzeźba z brązu (w tym okres wczesnych Chin), małe rzeźbione plastiki wykonane z kości i wiele innych. W sumie skradziono tak wiele przedmiotów, że złodzieje nie mogli obejść się bez ciężarówki.

Warto zauważyć, że choć rabusie torturowali ofiarę przez długi czas i wynieśli rzeczy z mieszkania, żaden z sąsiadów nie zwracał na to uwagi. Najprawdopodobniej napad został starannie zaplanowany. Rabusie wiedzieli, co wziąć: co oznacza, że ​​dostali informację od eksperta na rynku antyków, który odwiedził Michaiła Zwiagina.

W wyniku rabunku rzeźbiarz przetrwał tylko dzięki cudowi. Policja szybko znalazła niektóre rzeczy w antykwariatach stolicy, ale większość skradzionych wciąż jest poszukiwana. W tym przypadku czterech złodziei zostało skazanych przez Sąd Okręgowy w Petersburgu, ale nie było możliwe ustalenie klienta i strzelca do śledztwa i do sądu. Funkcjonariusze pozostali tylko deja vu, spowodowanym podobieństwem odręcznego charakteru przestępstwa.

Przebicie w Moskwie

Były jednak sytuacje, w których kombinacje nie działały. Tak więc, sprzedawca zabytkowego rynku stolicy Elena Veselova (nazwisko zmieniono na prośbę ofiary - przyp. Red.) Powiedział nam, jak w 2004 roku prawie straciła duże płótno "Ship Grove" artystów Shishkina i Fiodorowa. Autentyczność obrazu została ustalona przez znanego znawcę Galerii Trietiakowskiej Galina Churak. Gdy tylko obraz został wystawiony na sprzedaż, Aleksander Chocziński przyjechał do Veselovy.

Według handlarza, Chochinski powiedział, że jest gotowy na zakup dzieła sztuki, ale poprosił go o zdjęcie, aby przeprowadzić kolejny egzamin "nowszy". Veselova postanowiła nie ryzykować, a ekspert Galina Churak potwierdził autentyczność obrazu, ale przeprowadził badanie bezpośrednio w mieszkaniu krupiera. Oznacza to, że fizycznie uzyskanie płótna od Khochinsky nie działa.

Wkrótce Aleksander Choczinski zatelefonował do Wiesiełowicy i poinformował, że jej obraz rzekomo znajduje się na liście sztuk skradzionych w czasie wojen czeczeńskich z muzeum miasta Groznego. W związku z tym należy niezwłocznie dostarczyć zdjęcie do Ministerstwa Kultury w celu przeprowadzenia badań.

Veselova zrobiła zdjęcie ministerstwu, jednak przygotowała się na tę wizytę - zabrała ze sobą kilku doświadczonych przyjaciół i broszurę, w której opublikowano listę wszystkich wartości muzeum w Groznym. Naturalnie żaden obraz Shishkina-Fedorowa na tej liście nie był. Broszura została przedstawiona obecnemu Chochinskiemu i urzędnikowi Ministerstwa Kultury odpowiedzialnemu za renowację muzeum. Ten ostatni odstawił Veselova za drzwi, a potem przemówił obszernie i podniesionym głosem z Chochinskim, który opuścił biuro sfrustrowany i zły. Zasadniczo obraz czujnej Veselova powrócił tego samego dnia. Jak zakłada sprzedawca, gdyby przekazała płótno Choczinskiemu "do przeglądu", nie zobaczyłaby go ponownie.

Okrutny romans

Najnowszą potwierdzoną historią i najbardziej uderzającą w jej szczegółach jest porwanie "Turka" Karla Bryulłowa przez 73-letniego Nikolaja Semenowa, dyrektora Moskiewskiego Teatru Romansu.

Tak opowiada o tym Nikolai Iosifovich Semenov. Zbiór obrazów pojawił się w rodzinie w 1945 roku, kiedy wraz z ojcem Semenow podróżował z koncertem patronackim do Leningradu, niedawno zwolniony z blokady. Po koncercie uroczysty obiad został podany w domu Leningradu aktora przy Newskim Prospekcie, w którym uczestniczyli Arkady Raikin i Georgy Tovstonogov.

Tutaj moskiewscy artyści wykonujący romanse spotykali się z dziećmi książąt Skalińskich. Oni zamierzali wyemigrować do swoich rodziców w Europie, ale nie wolno im było odbierać wartości rodzinnych. Dlatego Skalinsky sprzedał swoją kolekcję obrazów: obrazy Shishkina, Bryulłowa i europejskich artystów. Wieczorem ojciec Nikolaja Semenowa pożyczył pieniądze od innych artystów i kupił całą kolekcję od podróżujących szlachciców - udało mu się spłacić długi na kilka lat.

Nikołaj Semenow przechowywał kolekcję w domu w Moskwie i nie zamierzał jej sprzedać. Jednak na początku 2006 r. Nikolai Semenov potrzebował ogromnej ilości pieniędzy - chodziło o naprawę studia dla jego Theatre of Romance. Zwrócił się do antykwariusza Khochinsky'ego, a on zaproponował, że kupi arcydzieło z kolekcji - obraz "Turk" Bryulłowa - za 500 000. Semenov miał całą niezbędną wiedzę w rękach potwierdzającą autentyczność płótna, a 18 lutego zabrał obraz do salonu Bohema na Nowym Arbacie..

Słowami, jak twierdzi ofiara, zgodzili się na kwotę pół miliona dolarów, a także, że Chochinski potrzebowałby tylko kilku dni na poszukiwanie pieniędzy lub nabywcy. Khochinsky przygotował umowę prowizyjną na obraz "Turhanka" nr 213 z 18 lutego 2006 roku pomiędzy Siemionowem i Bogemą. Jednak w chwili, gdy starszy artysta chciał przeczytać umowę, Khochinsky dotknął ręką dłoni butelkę na stole. Dziwny syczący płyn rozlał się na stół, a Chochinsky nagle odsunął się od stołu. Nikołaj Semenow nie miał czasu się skurczyć, a on miał spalone oczy - na stole, jak się okazało, wylał się kwas siarkowy, w parach których moje oczy spłonęły. Kiedy Semenov zapytał, dlaczego jest kwas siarkowy, Khochinsky powiedział: mówią, że konieczne jest trawienie owadów, które mogą zepsuć antyki.

Ogólnie Semenov stracił jasność widzenia i, według niego, nie mógł przeczytać umowy. Zamiast tego szybko podpisał dokument i pobiegł do kliniki, a jasność widzenia powróciła, ale tylko kilka dni później. Wtedy Semenov stwierdził, że jego umowa z Bogemą zawierała szereg niekorzystnych warunków dla niego, a także dwukrotnie mniejszą kwotę - 7 500 000 rubli. Zadzwonił do Chochinskiego, a potem do salonu w Nowym Arbacie. Chochinski wyjaśnił, że przedłożone egzaminy potwierdzające autentyczność "tureckiej kobiety" nie są wystarczająco dobre. I musi przeprowadzić badanie obrazu w Ermitażu w Petersburgu - zwłaszcza, że ​​Bryullov namalował kilka z tych obrazów. Ogólnie Semenov został poproszony o czekanie.

Wtedy Khochinsky przestał odpowiadać na wezwania Semenowa, a kiedy stracił cierpliwość i wrócił do salonu Bogema na Nowym Arbacie, powiedział, że nowy egzamin przeprowadzony przez Chochinskiego wykazał, że obraz był tylko kopią, która nie miała wartości artystycznej. W związku z tym Semenov musi zapłacić Bogeme 1500 dolarów za niepokój i badanie, po czym otrzyma jego "kopię". Teraz nie można go zwrócić, ponieważ rzekomo jest przechowywany w skrzynce bankowej.

Nikolay Semenov naturalnie złożył oświadczenie Petrovce. Znany artysta, powiedział, został przyjęty przez zastępcę szefa moskiewskiego departamentu policji ds. Zwalczania przestępstw gospodarczych, generał Wiktor Wasiljew. Sympatyzował z ofiarą i powiedział, że szybko wepchnie łotra w gwoździe, sprawi, że zwróci obraz lub pieniądze. Ale nic się nie stało, Chochinski nadal domagał się zapłaty za egzamin i nie oddawał płótna. Do tej pory nie dałem żadnych pieniędzy ani obrazów.

Starszy artysta opowiedział swoją wersję zdarzeń, które miały miejsce w tym obrazie. Jego zdaniem arcydzieło Bryulłowa rzeczywiście odwiedzało Petersburg, gdzie najprawdopodobniej pochodziła z tego kopia. Następnie świeżo wyprodukowana kopia została przesłana do zbadania w Ermitażu, gdzie stwierdzono, że obraz był kopią i nie reprezentował żadnej wartości kulturowej. Ale sam arcydzieło Bryulłowa, skradzione z Semenova, może być zagranicą, zgodnie z dokumentami wydanymi dla kopii.

Oznacza to, że kopia pozostała w Rosji i rzeczywiście może być prędzej czy później zwrócona do Siemionowa przez "Bogemę", a według jej dokumentów prawdziwy obraz artysty mógł trafić gdzieś za granicę. Na przykład w Londynie. Tam, gdzie okazało się, że jest sprzedawany każdemu koneserowi sztuki rosyjskiej za swoją prawdziwą cenę. Prosty i sympatyczny.

Niestety, nie udało się znaleźć samego Aleksandra Khochinsky'ego i poprosić go o komentarz na temat zebranych przez nas materiałów. Zgodnie z pogłoskami, spełnił on już swoje "nowe rosyjskie marzenie".

Biznes na antykach

Słysząc przybliżone ceny antyków, wielu interesuje się, jak zarabiać na antykach. Ale niewielu rozumie, że antyki to nie tylko broń, meble, naczynia i archeologiczne skarby. Guziki, barretty, znaczki, odznaki nawet z lat 40. ubiegłego wieku mogą być antyczne. W tym samym czasie sprawy krajowe zajmują niewielki udział w rynku. Naprawdę możesz zarobić dobre pieniądze na rynkach zagranicznych.

Antyki jako firma są realizowane na kilka sposobów. Inwestując pieniądze w antyki, odważnie oczekuj 25% zysku rocznie. Ale możesz zarobić na ocenie rzadkich rzeczy. W takim przypadku dochody antykwariusza sięgają nawet 150 USD za godzinę.

Jak zostać rzeczoznawcą

Teoretycznie każdy absolwent może zostać przeszkolony w zakresie wyceny. Aby to zrobić, nie trzeba posiadać wykształcenia historii sztuki, wystarczy wziąć specjalne kursy. Ale przez większość czasu takie szkolenia zapewniają osoby, które mają już doświadczenie w komunikowaniu się z antykami. Ponadto takie szkolenie jest zbyt kosztowne, jak w przypadku wczorajszego ucznia. Początkowy semantyczny kurs szacowany jest na 1100 USD, a zaawansowany kurs roczny kosztuje 1900 USD. Jest oczywiste, że samodzielna nauka nie sprawi, że będziesz ekspertem. Zdobycie doświadczenia, które będzie bardzo cenione na rynku, zajmuje lata.

Jedno jest pewne, po zakończeniu kursu prawdopodobnie nie pozostaniesz bez pracy. Rzeczoznawcy chętnie podejmują się sklepów z antykami, galerii. Z reguły w ciągu kilku miesięcy pracy można już odzyskać pieniądze wydane na szkolenia. Nie można być przywiązanym do określonego miejsca pracy i oferować jednorazowych usług w zakresie oceny antyków. W takim przypadku zarobki na początku zaczną się od 250 $ na tydzień.

Nie bój się i konkurencji. Dobrzy rzeczoznawcy to wąscy specjaliści w danej dziedzinie. Specjalizacja nie ogranicza się do konkretnego wieku, ale do pewnego rodzaju antyków. Dlatego z biegiem czasu warto wziąć dodatkowe kursy rzeczoznawców, ujawniając pewien wąski temat. W każdym razie zawód jest bardzo poszukiwany, ponieważ według niektórych szacunków udział podróbek na rynku sięga 50%.

Jak otworzyć sklep z antykami

Innym sposobem na rozpoczęcie działalności w antykach jest otwarcie własnego sklepu lub antykwariatu. Przede wszystkim należy określić kierunek prowadzenia biznesu. Najbardziej dochodowym biznesem jest sprzedaż obrazów. Roczniki rosną o 25-30% rocznie, monety - o 20%, samochody - do 17%. Wartość marek i biżuterii rośnie gorzej - do 7% rocznie.

Decydując o kierunku, zacznij szukać odpowiedniego pokoju. Powinien być wystarczająco przestronny, aby pomieścić wszystkie przedmioty wygodnie i harmonijnie. Sklep musi znajdować się na pierwszym piętrze budynku z osobnym wejściem. Pokój musi być tak ułożony, aby każda rzecz była dostępna do wglądu, a jednocześnie sklep jest dość przestronny. Uwzględnij w planie biznesowym zakup zamkniętych okien i półek.

Oprócz faktycznego zakupu rzeczy znaczna część budżetu zostanie wydana na zakup licencji i ubezpieczenie towarów. Część funduszy zostanie przeznaczona na wynagrodzenia dwóch sprzedawców, kierownika ds. Zakupów, konserwatora i rzeczoznawcy. Biorąc pod uwagę udział podróbek, bez usług rzeczoznawcy, aby otworzyć sklep nie ma sensu, ponieważ najmniejszy błąd może kosztować całą firmę. Konserwator przyniesie twoje rzeczy do prezentacji, ponieważ nie zawsze byli właściciele trzymają je ostrożnie. Możesz wynająć księgowego na pół etatu lub zlecić na zewnątrz te pytania.

Częścią przychodów będzie rzeczywista sprzedaż rzeczy. Margines na nich wynosi około 300%. Jeśli przedmiot zostanie wystawiony na sprzedaż, możesz liczyć na zysk w wysokości 10%. Dodatkowe dochody są organizowane z oceną rzeczy - to kolejne 25% wartości każdego zamówienia. Rzeczy nie sprzedają się bardzo szybko. W ciągu roku w najlepszym wypadku można sprzedać tylko siedem z 10 kupionych antyków. Co prawda, każdego roku zwiększa się koszt towarów. Dlatego ważne jest, aby przeprowadzać inwentaryzację w sklepie na czas. Firma opłaca się za kilka lat.

Reklamować sklep jest tylko dla specjalistycznych publikacji, forów, wystaw, ponieważ antyki nie są wszyscy zainteresowani. Najlepszą reklamą będzie Twoja wysoka reputacja. Dobrze sprzedawaj i reklamuj pomaga sklep internetowy. W niektórych przypadkach działalność może zostać całkowicie zredukowana do sprzedaży online.

Gdzie szukać antyków

Praktyka pokazuje, że naprawdę wartościowe przedmioty można znaleźć bezpośrednio u właścicieli lub u dealerów. Dzięki temu ostatniemu zakup jest droższy, ale bezpieczniejszy. Bardziej opłaca się iść bezpośrednio do właścicieli, którzy często nie rozumieją wartości rzeczy, które posiadają, ale marzą o tym, aby pozbyć się śmieci tak szybko, jak to możliwe. Kupując niepotrzebne rzeczy od mieszkańców Chruszczowa i Stalina, można czasem znaleźć niesamowite i rzadkie zabytki. Inna opcja - wycieczka do wiosek. Tam wśród miejscowych na strychach i stodołach, między innymi, śmieci zawierają również cenne i drogie rzeczy. Dobrym źródłem w poszukiwaniu "skarbów" są rynki "pcheł". Tam też pojawiają się rzadkie rzeczy, które chcą sprzedać za grosze.

Mniej rzetelny, ale ciekawszy sposób na uzyskanie rzadkich przedmiotów - szukaj skarbu. To prawda, tutaj musisz wiedzieć, co i gdzie szukać. Ale wytrwali poszukiwacze przygód wciąż natrafiają na złotą biżuterię, rzadkie monety i wiele innych cennych rzeczy. Ale nie ma pewności, że dostaniesz naprawdę rzadką rzecz. Co więcej, nawet jeśli spadnie, koszt przywrócenia może przekroczyć możliwy dochód z jego sprzedaży. Nie dyskontuj też Internetu. Istnieje wiele forów i społeczności kolekcjonerów, poszukiwaczy skarbów i innych miłośników rzeczy starożytnych, gotowych sprzedać lub wymienić niektóre rzeczy.

Ale rynek antyków jest niestabilny i zmienia się co roku. Dziś najbardziej popularne są dwie główne kategorie rzeczy:

  1. Drodzy antyki: obrazy znanych artystów, biżuteria.
  2. Rzeczy z "pchlego targu": artefakty, starożytne ciekawostki.

Dziś coraz bardziej interesuje się sztuką nowoczesną, secesją. Zainteresowanie stylem art deco jest utrzymane. Biznes na antykach powinien być budowany zgodnie z tymi trendami rynkowymi.

Przybliżona wartość sprawy

Początkowa inwestycja zależy od wielu czynników. Jeśli zdecydujesz się zostać rzeczoznawcą, wystarczy zainwestować nieco ponad tysiąc dolarów w szkolenie. Sklep będzie wymagał poważniejszych inwestycji, które również zależą od wybranego obszaru działalności: cena starych monet i samochodów retro jest bardzo różna.

Według najbardziej ogólnych szacunków, wynajęcie pokoju, zakup sprzętu, literatury, inwestowanie w szkolenia i zakup towarów, średnio będzie musiał zainwestować 50-80 tysięcy rubli. Chociaż w niektórych przypadkach możesz zacząć od tysiąca rubli. Odzyskanie biznesu zależy od wielkości inwestycji i zaczyna się od trzech miesięcy. Średnio inwestycja powróci za rok.

Profil

Wraz z upadkiem rynku antyków arcydzieła w Rosji są bajecznie tańsze

Kryzys gospodarczy doprowadził do upadku rynku antyków w Rosji. W ciągu ostatnich 2,5 lat obroty spadły pięciokrotnie, a ceny prawie o połowę. Czas kupić arcydzieła, ale nikogo. Większość bogatych Rosjan w ostatnich latach przeniosła się za granicę, a tam sztuka rosyjska nie jest modą, a nie ceną.

15 października rozpoczyna się 41. Salon Antyczny w Moskwie, podczas którego kilkudziesięciu właścicieli galerii, handlarzy dzieł sztuki i prywatnych kolekcjonerów otworzy swoje stoiska w Centralnym Domu Artystów. "Obraz dawnych mistrzów i biżuterii, pomników malarstwa ikon, porcelany cesarskiej i radzieckich, płócien rosyjskich szkół realistycznych i orientalnego brązu - wszystko to znajdzie miejsce na obecnej wystawie", mówi ogłoszenie o wydarzeniu. Ale stali bywalcy zauważą: prace są wystawiane tak samo z roku na rok, nowe przedmioty stają się rzadkością. Tak, a widownia jest coraz mniejsza, a sprzedaż uważana jest za wydarzenie.

Rynek wartości kulturowych, antyków jak najlepiej odzwierciedla sytuację w kraju. Jak odkrył "Profil", od 2014 r. Dosłownie upadł - obrót zmniejszył się 5-krotnie, a ceny za antyki spadły prawie dwukrotnie, sięgając dolnego paska. A jeśli wcześniej był to rynek sprzedawców, którzy polowali na antyki i nie działali, teraz jest to rynek kupujących, którzy mają szeroki wybór. Zdaniem ekspertów, teraz jest najlepszy czas, aby uzupełnić lub założyć kolekcje - będą pieniądze i cierpliwość, ponieważ wcześniej niż za 5-10 lat, inwestycje się nie opłacą.

Vanity Fair

Światowy rynek wartości kulturowych jest szacowany przez ekspertów na 30 miliardów dolarów. "Jedna trzecia należy do Chin", powiedział Konstantin Babulin, analityk w artinvesrment.ru. Według analityków "Kit Evaluation", rosyjski obrót rynku antyków na koniec 2014 r. Wyniósł 2 mld USD, ponad połowa (54%) przypadła na malarstwo, 22% na sztukę dekoracyjną i użytkową, 17% na segment numizmatyczny, 7% na używane książki. Według Babulina, otwarty obrót rosyjskich krajowych aukcji obrazów i grafik w 2013 r. Wyniósł 20 milionów dolarów. "W 2015 r. Rozpadł się pięć razy - do 4,2 miliona dolarów, a połowa spadła na handel internetowy" - stwierdza ekspert. - W 2016 roku nie było lepiej. Prawdopodobnie jeszcze gorzej. " Zamykanie i aukcje. Dwa lata temu w kraju było około 30, mówi Babulin, teraz jest ich zaledwie tuzin.

Rynek jest naprawdę załamany, potwierdza konsultant artystyczny, ekspert oceniający firmę do badania i oceny dzieł ArtConsulting Denis Lukashin. "Ostry upadek nastąpił pod koniec 2014 roku", mówi. "Wcześniej nasze zapotrzebowanie wyraźnie przeważało nad podażą: było mało pracy, a siła nabywcza była wyjątkowo wysoka, ludzie szukali rzeczy." Od początku 2015 r. Wszystko stawało się na odwrót, ekspert stwierdza: popyt prawie całkowicie ustał, pojawiło się wiele towarów. "Ludzie, którzy kupowali przedmioty sztuki teraz mają różne sytuacje życiowe: ktoś odchodzi, ktoś ma problemy z biznesem" - wyjaśnia Lukashin. "Wrzucili na rynek ten ogromny zestaw rzeczy". I, zgodnie z prawami ekonomii, jeśli podaż przekracza popyt, ceny spadają. " Średnio, jak mówi Lukashin, ceny spadły o 30-40%. "Ale biorąc pod uwagę, że sytuacja wyglądała na beznadziejną w latach 2015-2016, popyt był bliski zeru, a następnie ceny spadły do ​​60-70% w niektórych pozycjach" - dodał.

"Chcieliśmy zobaczyć w Moskwie nieznane arcydzieła sztuki rosyjskiej"

Przedstawiciel artystyczny Anatolij Bekkerman o tym, jak często powstaje sztuka rosyjska, i jak chłodzenie stosunków między Rosją a Stanami Zjednoczonymi wpływa na wymianę kulturalną?

To prawda, że ​​w Antique Salonie może nie być od razu zauważalna, że ​​ceny rzadkich dzieł sztuki wciąż się gryzą, ale to nie znaczy, że taka jest rzeczywistość. Ceny - główny problem wielu jego uczestników, powiedział Babulin. "Z reguły mają ceny pięciokrotnie wyższe, przynajmniej trochę rozsądne", mówi. - Jeśli wcześniej istniała definicja "cen kosmicznych", teraz przejdziemy do definicji "schizofreników". Przecenianie nie wynosi nawet 10, ale 100 razy. Niektóre Korovin można sprzedać za 800 tysięcy dolarów, a on, w normalnych czasach, drożej niż 500 tysięcy dolarów, nie został sprzedany, a teraz nie daj Boże, za 100-120 tysięcy. Kto go kupi? To niedorzeczne. " Wszystko to, jak mówi ekspert, prowadzi do tego, że ludzie, którzy z roku na rok odwiedzali Salon i którzy rozumieją kolejność cen, przestają go odwiedzać.

"Wydarzenie antykwaryczne numer 1 w tym kraju jest w rzeczywistości niestety nie tak" - przyznaje Babulin. "Niewielu jest gości, a jeśli nawet przyjdą, nawet ceny nie są zadawane, jest też niewielka sprzedaż. Tradycyjnie, jak mówi ekspert, na drugim piętrze Antycznego Salonu znajdują się stojaki VIP najlepszych galerii z najdroższymi dziełami sztuki. A na trzecim - tak zwany "baroholk" ze sztuką użytkową. "Teraz trzecie piętro zaczęło migrować do drugiego" - powiedział Babulin. "W salonie wiosennym wszystkie stoiska boczne były już zajęte sztuką użytkową." Jednocześnie udział w VIP Antiquarian Salon jest drogi - około 10 000 $ na stoisko. "Jeśli sprzedałeś obraz za 30 tysięcy dolarów, to 10% to twoje, czyli tylko 3 tysiące dolarów", ekspert wylicza straty antykwariuszy. - Nie daj Boże, by odzyskać to miejsce. A gdybym nie brał udziału, nie wydałbym nic. Ale trzeba uczestniczyć, aby nie pogłoski o tym, że "jeszcze jeden został zamknięty".

Jak najlepsze domy w Londynie

Kryzys, wahania kursów walut, spadająca siła nabywcza - wszystko to oczywiście wpłynęło na rynek antyków. Ale ten powód, mówi Babulin, nie może być rozpatrywany w oderwaniu od innych.

Trend stał się widoczny w 2011 roku. "Ludzie zrozumieli, że już wtedy pojawiający się kryzys to długi czas. "A tłum poważnych nabywców przeniósł się prawie na stałe do Londynu" - wyjaśnia Babulin. - Jednocześnie ludzie, którzy regularnie kupują obrazy, to tylko około trzech tysięcy. A potem dowiedzieli się, że klasyka rosyjskiego malarstwa XIX wieku, którą kupili, i dlatego ceny wzrosły, nie chlubiły się w Londynie ". Element prestiżu poważnie wpłynął na popyt na antyki. "W Londynie, ponieważ Aiwazowski jest zawieszony na twojej ścianie, nie jest dla nikogo ani zimny, ani gorący", wyjaśnia ekspert. - Ale jeśli Picasso, Manet powiesi się - to całkiem inna sprawa. A nasi ludzie, którzy kupowali tutaj najlepszych, teraz kupują to, co najlepsze. " A najlepsze jest impresjonizm i powojenna sztuka: na przykład Andy Warhol czy Damien Hirst.

Oskudeli i specjalistyczne "licytowanie rosyjskie". Tak zwane "tygodnie rosyjskie" odbywają się dwa razy w roku (w czerwcu i listopadzie) na największych aukcjach na świecie - Sotheby'ego, Christie's, MacDougalla, Bohnamsa. Przez pięć do sześciu dni handlują tylko Rosjanami. Zasadniczo rosyjscy dealerzy sztuki przychodzą na "rosyjskie aukcje", a następnie wracają do domu z zakupami. Obroty ostatniego "tygodnia rosyjskiego" również znacznie spadły, mówi Babulin, z 50 milionów do 4,5 miliona dolarów. "Nie wynika to z utraty zainteresowania rosyjskimi, a nie złośliwymi działaniami Amerykanów, jak mówią" patrioci "," mówi ekspert. - Tylko najlepiej sprzedająca się z wysoko wyspecjalizowanych rosyjskich transakcji poszła na świat. Cały świat docenia i kupuje rosyjską awangardę - Malewicza, Kandinskiego. A wszystko to przeniosło się na inne aukcje, specjalizujące się w określonym stylu malowania. A jeden obraz Kandinsky'ego może kosztować 20 milionów dolarów, a jeśli wcześniej nasz obrót wynosił 30 milionów dolarów, a teraz osiągnął 5 milionów dolarów, oznacza to, że ten sam obraz Kandinsky'ego nie sprzedawał się jako część "rosyjskiego tygodnia", ale na niektórych aukcja impresjonistów i nie dostała się do statystyki rosyjskiej aukcji. "

Tymczasem inne tradycyjne "szczyty" sztuki, dla kontrastu, spadły w cenie. "Na przykład w tym samym 2014 roku obrazy Aivazovsky'ego w Sotheby's zostały sprzedane w przedziale cenowym 1,5-2 miliona dolarów" - mówi Babulin. "W 2016 r. Ceny nie przekraczały 700 tys. USD, a w przypadku Sotheby's ustalono ich na 300-400 tys. USD". "Nasze malownicze wszystko" - Shishkin, Aivazovsky (te nazwy stały się niemal powszechnie znane w nazwach rosyjskich klasyków) - były sprzedawane za miliony, ale teraz nikt nie kupi ich za takie pieniądze. Koneserzy pięknego "wytrzeźwionego", mówi Babulin, stwierdzili, że europejscy artyści z tego samego okresu są równie dobrzy i kosztują znacznie mniej. "Kandinsky'ego i Malewicza nie można mylić z nikim. Wszyscy, tacy jak Van Gogh, Gauguin, są artystami o bardzo indywidualnym charakterze, dlatego kosztują takie pieniądze ", przekonuje ekspert. - A kiedy są "szisze", to znaczy ludzie, którzy potrafią dobrze pisać naturę, płacą dużo europejskim artystom za 10-15 tysięcy euro, a dla nich tylko z podpisem "Sziszkin", nagle milion, to źle sytuacja. "

Skandale, intrygi, dochodzenia

W rosyjskich klasykach jest jednak jeszcze jeden powód, dla którego popyt na obrazy artystów spadł znacząco - zostały one zbyt mocno wykute. Najczęściej używane jest tak zwane "przerysowanie" - niewielkie zmiany starych obrazów w celu zmiany ich autora. W pewnym momencie doprowadziło to do krytycznej utraty zaufania do rynku: nie wierzyli oni ani w sprzedawców, ani w wiedzę fachową. Denis Lukashin opowiedział o jednej z takich "perelitzovka", która przyszła do specjalistycznej wiedzy ArtConsulting. "Obraz wyglądał jak ciasto", wspomina. "Został podpisany przez Orłowskiego, a kiedy konserwatorzy wyczyścili napis, okazało się, że artysta był Niemcem". Na aukcjach eksperci odkryli wcześniejszą sprzedaż tego przedmiotu, a niemiecki podpis na nim również okazał się świeży, sfałszowany na sprzedaż zachodnioeuropejskiego autora. "Kiedy wszystko oczyściliśmy, okazało się, że to dzieło mało znanego rosyjskiego pisarza, który został wywieziony w czasie wojny do Europy Zachodniej. To znaczy, okazało się, że jest to rosyjskie zdjęcie, wielokrotnie przepisywane i wydawane innym autorom "- powiedział Lukashin.

Jednak skandale z "fałszywymi" - integralną częścią antykwarycznej historii świata. Na przykład w Paryżu prowadzi się obecnie dochodzenie w sprawie fałszowania mebli antycznych, które m. In. Nabyły muzea. A w Petersburgu pracownicy rosyjskiego Muzeum pojawili się w sądzie w sprawie sprzedaży fałszywego obrazu i produkcji nielegalnych badań. Najbardziej anegdotyczny przypadek w praktyce Lukashin miał miejsce rok temu, kiedy klienci przynieśli Pirosmani na egzamin. "Jest to dość rzadki autor na rynku, w kolekcjach prywatnych praktycznie nie ma. I przyniosły nam cztery lub pięć rzeczy jednocześnie "- wspomina ekspert. "Wszystko okazało się fałszywe - fałszywe obrazy namalowane pod koniec XX wieku na potrzeby filmowania filmu o Pirosmani". Daliśmy negatywny wniosek. Ale jakieś trzy miesiące temu jeden z klientów, którym zaproponowano kupienie Pirosmani, wysłał naszą konkluzję rok temu i kolejną paczkę innych egzaminów. W naszym wniosku powiedziano, że rzekomo potwierdzamy autentyczność Pirosmani, to znaczy nawet ją sfałszowaliśmy. Zostało to zestawione z kilkoma innymi wnioskami, ale mimo to sprzedano je na dość poważnym poziomie ".

Skarb policyjnych nalotów

Włoska policja odkryła zbrodniczy syndykat kupców, którzy ukradli artefakty. Ponad 5000 antyków zostało skonfiskowanych, a los reszty pozostaje nieznany

Jednak teraz takie przypadki stały się raczej rzadkością. "Po skandalach z fałszywymi" szyszkami "utracono znaczenie chodzenia do salonów z antykami, bo tam wisiały tylko podróbki - mówi Babulin. - Poważna antykwariat, właściciele galerii zdali sobie sprawę, że jeśli nie narzucą porządku w tym obszarze, to ich "lafa" się skończy. Nasi antykwariusze i handlarze dzieł sztuki dołączyli do międzynarodowej konfederacji, utworzyli własnych, certyfikowanych ekspertów, którym ufano i rozpoczęto samooczyszczanie. " Grupy biegłych krytyków sztuki będą chodzić wokół obecnego Antycznego Salonu. "Będą wskazywać na obrazy, które wydają im się nierealne, wymagają ich usunięcia" - mówi Babulin. - A uczestnicy salonu robią to bez skandali. Jest to praktyka wszystkich wystaw w ogóle - w Europie, na świecie, i wreszcie jest poważnie stosowana w naszym kraju. W 97% to właśnie usunęło podróbki z Antycznego Salonu. A jeśli przed takimi przypadkami była zwykła sytuacja, teraz identyfikacja podróbek przez ekspertów to całe wydarzenie. "

Jednak takie skandale w świecie sztuki, które stały się publiczną wiedzą, są również rzadkością, ponieważ "znaczna część rynku antyków, w tym prawdziwego, jest w cieniu sektora", zwraca uwagę prawnik PenPaper Bar Anatolij Loginov. "Często, nawet w przypadku oszustwa, ofiary nie zwracają się do organów ścigania, ponieważ ich działania są nielegalne" - powiedział prawnik. "Kiedy jednak w sektorze prawnym dochodzi do handlu antykami, a sprzedawca popełnia oszustwo dotyczące jego autentyczności, takie przypadki są często podawane do wiadomości publicznej. Jednym z najczęstszych sposobów oszukiwania w takich transakcjach jest przygotowanie nierzetelnej opinii eksperckiej. "

Technologia artystyczna

Nawet najbardziej czcigodni krytycy sztuki mogą się mylić i nie dostrzegać fałszywej wizji lub, odwrotnie, nazywać się fałszywym oryginałem. W tym sensie rosyjska antykwaryczna społeczność również zwiększyła swój autorytet w ostatnich latach, zaczęła aktywnie wykorzystywać nowoczesną technologię. "Teraz problem podróbek jest mniej dotkliwy" - mówi Lukashin. - Pojawiła się ogromna liczba instytucji eksperckich. A jeśli sprzedawane są poważne rzeczy, ludzie są reasekurowani tysiąc razy. Dlatego teraz takie szczere podróbki, które miały cyrkulację 5-10 lat temu, są niezwykle rzadkie. " A jeśli pojawią się skandale, podkreśla Lukashin, to tylko dlatego, że ludzie ignorują doświadczenie w tym kompleksie. Historia Muzeum Rosyjskiego, jego zdaniem, tylko to potwierdza. "Na rynku jest wiele rzeczy, które mają tylko specjalistyczną wiedzę o sztuce" - mówi konsultant artystyczny. "Ale prace z początku XX wieku, jedynie z doświadczeniem krytyki sztuki, nawet jeśli opierają się na pewnym pochodzeniu (historia własności dzieła sztuki, temat antyków, ich pochodzenie -" Profil "), wciąż muszą być sprawdzone."

Owszem, szczerych podróbek praktycznie nie można znaleźć, ale pozostaje wiele skomplikowanych prac, których nie można przypisać bez technologów, a krytyka artystyczna ma tu drugorzędne znaczenie. "W gruncie rzeczy wielu naszych suprematyków lub awangardzistów może odtworzyć każdego z odtwarzaczy - w tej samej technice, z tym samym stylem, z tymi samymi uderzeniami i aby uczynić je starymi" - przyznaje Lukashin. - I będziesz miał cudowną i piękną rzecz. Jeśli nie pokażesz tego technologowi, historyk sztuki nigdy nie odróżni go od oryginału. " Dotyczy to w szczególności dzieł artystów początku XX wieku, które są obecnie najczęściej badane. "W salonie antykwarycznym eksperci potrafią odróżnić rzeczy zupełnie szczere" - wyjaśnia Lukashin. "Ale nawet tutaj nie mogę powiedzieć, że się nie mylą." Nieraz zdarzyło mi się, że wcisnęli palec w oryginał, mówiąc, że to podróbka. A potem, gdy przeprowadzono poważne akcje eksperckie, kilku historyków sztuki zaangażowało się, wykonali pełen zakres badań, okazało się, że obraz został namalowany w odpowiednim czasie i został sfałszowany, w latach 1910 lub 20, ten sam Maszszow nie było. "

Istnieje wiele niuansów, wyjaśnia ekspert: albo jest to wspólne malowanie z innym artystą, albo artysta napisał coś w niewłaściwym nastroju, albo jakieś niewłaściwe płótno, na którym pisał, zostało mu poślizgnięte. "Technologia może dokładnie określić czas, kiedy ta praca została stworzona, a historykowi sztuki łatwiej będzie to rozgryźć w okresie, w którym dzieło jest datowane" - mówi Lukashin. - Na przykład ten sam Konstantin Korovin. Wiadomo, kiedy i gdzie pisał, w Paryżu, w Rosji. Jeśli randki przypadają na okres paryski, to rosyjski krajobraz raczej się tam nie pojawi, rzadko pisał z pamięci. A jeśli dzieło nigdy wcześniej się nie pojawiło i nie zostało rozpoznane, historyk sztuki będzie mógł ustalić, że Korovin rzeczywiście przyjechał do tego francuskiego miasta w tym czasie i po przetrząśnięciu w archiwach odkrył, że był pod wrażeniem niektórych jego przyjaciół artyści i próbowali improwizować. "

"Niezwykle trudno jest uzyskać pełną gwarancję, że przedmiot antyków nie będzie fałszywy po zakupie", mówi prawnik Loginov. "Możemy tylko zminimalizować ryzyko." Najważniejsze, oczywiście, jest zwrócić się do ekspertów, którym można zaufać. Ale nawet to nie wyklucza możliwości oszustwa, powiedział Loginov: "W większości przypadków antyki kojarzą się z dużymi pieniędzmi, więc pokusa jest wspaniała." Ważne jest, aby zwracać uwagę na zachowanie sprzedawcy i ramy, które ustanawia podczas zawierania umowy. "Na przykład, jeśli sprzedawca oferuje przyciągnięcie eksperta, który może przeprowadzić badanie, i mocno wspiera takiego eksperta", wyjaśnia. - Szczególnie warto zachować ostrożność, gdy sprzedawca nalega, aby sprzedaż odbyła się tylko wtedy, gdy badanie jest prowadzone przez określonego eksperta, którego on zaproponował. W takich przypadkach nie powinieneś mówić o sprzedawcy i lepiej zrezygnować z umowy. "

Oszuści to dobrzy psycholodzy, przypomina Loginov, a zainteresowana osoba, zażenowana korzystnymi warunkami umowy, może nie zauważyć oszustwa. "Przyciągnij niezależną osobę do pomocy", zaleca adwokat. - Nawet specjalista od antyków, ale ktoś, komu ufasz. Zewnętrzny bezinteresowny wygląd najprawdopodobniej pomoże zauważyć coś, czego osoba, która jest zaabsorbowana procesem, nie zauważy. " Z prawnego punktu widzenia konieczne jest sformalizowanie relacji nie tylko ze sprzedawcą antyków, dodaje prezes Stowarzyszenia Prawników Sazonov i Partnerzy Vsevolod Sazonov, ale także wszyscy uczestnicy procedury: eksperci, rzeczoznawcy, ubezpieczyciele.

Niebezpieczne przesyłki

Nie sprzyja rozwojowi rynku antyków i ustawodawstwa. "Oczywiście, pozostaje w tyle za aktualną sytuacją na rynku antyków i przyczynia się do jej zniknięcia" - mówi Loginov. "Z jednej strony konieczne jest ustanowienie właściwej kontroli państwa nad rynkiem jako całości, az drugiej - wdrożenie części jego liberalizacji". Niektóre działania nadal są podejmowane, ale do tej pory nie zostały one jednoznacznie sformułowane. Ustawa "O imporcie i eksporcie dóbr kultury" została przyjęta w 1993 r. I od tego czasu nie zmieniła się koncepcyjnie.

"Więcej czasu minie, a ta kolekcja stanie się bezcenna."

Elena Kitaeva, główny projektant kanału Kultura na temat sztuki użytkowej, która w czasach radzieckich była punktem wyjścia dla konceptualistów

Adwokat Sazonov z kolei zauważył, że ruch dóbr kulturalnych przez granicę, mamy wiele niuansów, a naruszenie zasad najczęściej kwalifikuje się jako przemyt, to jest poważna zbrodnia. Federalna Służba Celna (FCS) Rosji jest odpowiedzialna za kontrolę importu i eksportu antyków, a wszystkie przedmioty sztuki, które są podejrzane, są wysyłane do zbadania. "Departament Ekspertyz Wartości Kulturowych prowadzi badania obiektów malarstwa, numizmatyki, fałszerstwa, obiektów religijnych, przedmiotów sztuki dekoracyjnej i użytkowej, wydawnictw drukowanych, broni antycznych", wyjaśnił Andrei Khokhlov, szef ekspercko-kryminalistycznej służby Centralnego Departamentu Celnej i Kryminalistycznej Federalnej Służby Celnej. - W większości przypadków przedmioty te są przenoszone z naruszeniem norm rosyjskiego ustawodawstwa i bez zezwoleń. W 2016 r. Przeprowadzono ponad 150 egzaminów eksperckich w Centralnej Organizacji ds. Kontroli Sądowej i Celnej, a ponad 5000 obiektów przeniesiono i przeniesiono z naruszeniem obowiązujących przepisów Federacji Rosyjskiej. Aby uniknąć trudności, przed przeniesieniem wartości kulturowych przez granicę, muszą one zostać zarejestrowane w organach terytorialnych Ministerstwa Kultury Rosji i uzyskać ekspertyzę. Przenosząc dobra kultury, należy przedstawić inspektorom celnym ekspertyzę, a także dokumenty potwierdzające posiadanie rzadkich książek (paragon, świadectwo zakupu i sprzedaży, darowiznę, dziedziczenie). "

Czas na odbiór kolekcji

Jednak oprócz tych wszystkich problemów rosyjscy antykwariusze i kolekcjonerzy mieli jedną radość na tle kryzysu. "Chociaż rynek w mniejszym lub większym stopniu odżywa, niskie ceny zostały już ustalone dla większości prac" - mówi Lukashin. - I pojawił się dość ciekawy trend: jeśli inwestorzy są gotowi grać długo (na przykład 5-10 lat), to teraz opłaca się tworzyć fundusze i kolekcje, ponieważ ceny faktycznie osiągnęły niższy próg. Sztuka jest wartością wieczną, a ceny na pewno wzrosną, gdy gospodarka pójdzie na plus. "

Z punktu widzenia ekonomistów inwestowanie jest naprawdę opłacalne. "Rynek przedmiotów kolekcjonerskich i dzieł sztuki niespodziewanie otrzymał drugą falę po gwałtownym spadku opłacalności znanych instrumentów inwestycyjnych" - powiedział Pavel Sigal, pierwszy wiceprezes Opora Russia. "Negatywne i zerowe stawki zmuszają do szukania bardziej interesujących aktywów, a tutaj potencjalni inwestorzy mają duży wybór". Według Segal, w niektórych segmentach, wydajność może teraz osiągnąć 20-30% rocznie, w szczególności rynek kolekcjonerskich i rzadkich samochodów i dzieł sztuki wykazuje dobre wyniki. Problem polega na czymś, mówi ekspert: wysoki próg wejścia. "Nie chodzi tu o ilość inwestycji, ponieważ można wybrać stosunkowo niedrogie produkty lub skorzystać z systemu zbiorowego inwestowania (rzadko), ale o niezbędnej wiedzy i doświadczeniu", wyjaśnia. - Najciekawsze oferty można znaleźć u osób prywatnych, poza dobrze znanymi aukcjami, to znaczy, że konieczne jest samodzielne przeprowadzenie badania. To nie jest tanie, a znalezienie dobrych specjalistów nie jest łatwe ".

Każdy rozumie, Babulin zgadza się, że teraz rynek kupującego, a nie rynek sprzedawcy: "Przeciwnie, obrazy są noszone przez uczestników Antycznego Salonu. A w ostatnich latach ludzie często chwalą się tym, że z sukcesem coś sprzedali, ale co kupili z powodzeniem. Kupowanie opłacalnych i właścicieli galerii w większości jest w to zaangażowane. Ale co będzie dalej? To pytanie jest również trudne lub po prostu odpowiedź na pytanie, czy rosyjska gospodarka osiągnęła dno. "

Top